“Dziewięcioro nieznajomych” – Liane Moriarty. Recenzja powieści obyczajowej z elementami thrillera
Liane Moriarty: "Dziewięcioro nieznajomych"

“Dziewięcioro nieznajomych” – Liane Moriarty. Recenzja powieści obyczajowej z elementami thrillera

Dziewięcioro nieznajomych Liane Moriarty to powieść, którą czyta się jednym tchem – lekka, humorystyczna, refleksyjna.. Ale to wcale nie znaczy, że trafia w mój gust. Przeciwnie: tym razem jestem zawiedziona.

10 dni na przemianę

W luksusowym ośrodku spa poznaje się dziewięcioro nieznajomych. W ciągu 10 dni mają przejść całkowitą transformację duszy i ciała. 

Dziewięcioro nieznajomych – dziewięć historii

Tym razem jednak jestem nieco zawiedziona. Dziewięcioro nieznajomych to powieść mająca wiele pozytywnych cech, jednak pomysł na fabułę kompletnie nie trafia w mój gust.

Nie można jednak nie zwrócić uwagi na mocne strony powieści, a jest ich tu wiele. Na pierwszy plan wysuwa się wyjątkowa galeria postaci. Jedni są tu bardziej  wysunięci na pierwszy plan, inni pozostają nieco w tyle. Jednak każdy z bohaterów ma swoją własną zaskakującą historię i wpływa na dynamikę powieści. 

A przy tym Autorka wykorzystuje ich, aby pokazać nam obraz społeczeństwa z jego różnorodnością, problemami i wyzwaniami. W ten sposób Dziewięcioro nieznajomych to książka, która staje się komentarzem Liane Moriarty do wartości, jakie kształtują współczesność.

Dziewięcioro nieznajomych – doskonały styl Liane Moriarty

I ten komentarz stał się dla mnie największym atutem powieści. Ale można ich wymienić jeszcze więcej. Szeroka tematyka, humor, lekkość i refleksyjność. Każdy, kogo interesuje tematyka rozwoju osobistego, zdrowia psychicznego, kondycji ciała znajdzie tu coś dla siebie. Ponadto styl Liane Moriarty jest bez zarzutu: jest refleksyjnie, ale i humorystycznie, a przy tym książka jest napisana lekkim, przystępnym językiem.

Dziewięcioro nieznajomych – niewykorzystany potencjał

To wszystko brzmi świetnie, prawda? Niestety wszystkie te pozytywne aspekty powieści Dziewięcioro nieznajomych bledną przy pomyśle na fabułę. Kierunek, w jakim rozwinęła się historia bohaterów, jest naciągany. Zwroty akcji wydały mi się zbyt odbiegające od realiów, a przez to powieść stała się absurdalna, przesadzona i niewiarygodna. A szkoda, bo widziałam w niej potencjał na analizę takich problemów, jak żałoba m.in. po śmierci bliskich, utraconej karierze, rozstaniu z mężem czy nawet śmierci pupila. 

Mimo wszystko, dla czytelników, którym nie przeszkadzają takie rozwiązania, książka będzie doskonałym źródłem refleksji nad współczesnymi dylematami emocjonalnymi.


Wydawca: Wydawnictwo Znak

Kategoria: powieść obyczajowa

Premiera: 18.09.2019.


Recenzje książek, które mogą Cię zainteresować:

“Kilka dni z życia Alice” – Liane Moriarty. Recenzja powieści

“Wielkie kłamstewka” – Liane Moriarty. Recenzja bestsellerowej powieści

“Motyl” – Lisa Genova. Recenzja powieści o chorobie Alzheimera

“Jak ocalić życie” – Eva Carter. 18 minut, które zmienia 18 lat.

Dodaj komentarz