Alicja Sinicka: “Stażysytka”. Historia z gatunku…?

Alicja Sinicka: “Stażysytka”. Historia z gatunku…?

Nie jest dobrze kierować się opiniami innych ani popularnością książek. A czasami okazuje się, że nawet opis na okładce książki może zmylić!

My story

Okładka książki Alicji Sinickiej przewijała mi się w internetach co chwilę. Ktoś chwalił się, że przeczytał, ktoś, że kupił, a przy postach sporo było komentarzy. Widać, że Stażystka to popularna ostatnio książka. Przeczytałam opis i wiedziałam, że to powieść z kategorii tych, które bardzo lubię – dobry thriller psychologiczny.

Kim jest stażystka?

Klaudia chwilę temu skończyła studia. Odkąd w sumie pamięta – zawsze musiała sobie radzić sama. Mama wpoiła jej wiedzę, że bycie ładną przynosi tylko korzyści i wiele spraw ułatwia. 

Teraz razem z koleżanką planuje otworzyć biznes, jednak brakuje jej pieniędzy na wkład własny. Oszczędności, które zebrała dzięki pracy w charakterze dziewczyny do towarzystwa, zdążyły się skończyć. Pilnie potrzebuje nowego źródła utrzymania. Szczęście się do niej uśmiecha – zdobywa dobrze płatną pracę biurową.

Nowy szef, niebywale przystojny (a jak!) przeprowadził dziwną rozmowę kwalifikacyjną, a do rozmów zaprosił tylko młode kobiety o określonym wyglądzie. Marek Skalski budzi w Klaudii zainteresowanie, po niedługim czasie okazuje się ono obustronne. 

Romansowanie z Markiem Skalskim kosztuje ją wiele emocji, tym bardziej, że jego żona nie ma nic przeciwko temu układowi. Małżonkowie wciągają dziewczynę w dziwną grę. Na dodatek bohaterka dowiaduje się, że dwie jej poprzedniczki zmarły w dziwnych okolicznościach.

Dobry thriller psychologiczny, ALE…

Stażystka ma wszystko to, co dla mnie zawiera dobry thriller psychologiczny. Dobry, ale taki, który nie jest “ciężki”. 

Klaudia to dziewczyna, która nie ma żadnych bliskich. Od zawsze musiała radzić sobie sama. Robiła to w sposób, jakiego nauczyła ją matka, która zmarła, kiedy bohaterka miała 12 lat. Przeprowadza się do niewielkiego miasteczka, rozpoczyna pracę w charakterze stażystki w dużej firmie, wynajmuje tani i zaniedbany pokój u starszej kobiety. 

W nowym miejscu pracy czuje się niepewnie. Nowe obowiązki, ścisłe zasady, ale przede wszystkim niewyjaśniona śmierć jej dwóch poprzedniczek. 

Poznajemy również Ewę, żonę Marka Skalskiego. Narracja jest prowadzona również z jej perspektywy. Mają dwójkę dzieci, w mieście są traktowani jak ukochani przez naród Kate i William. Do tego są bardzo religijni. Ale kobieta żyje w świadomości, że jej mąż romansował z wszystkimi stażystkami. Ona była zmuszona, by na to patrzeć. Obserwuje również Klaudię i jej relację z Adamem. Jest zazdrosna, wystraszona i nie radzi sobie z sytuacją. 

Obie kobiety są obarczone ogromnym ładunkiem emocjonalnym. Sytuacje, w jakich się znalazły budzą w nich strach, kobiety są osamotnione. Ich los zdaje się zależeć tylko od jednego mężczyzny. One same czują, że straciły kontrolę nad tym, co się wokół nich dzieje.

Samo zakończenie było zaskakujące, chociaż może nie do końca dla mnie satysfakcjonujące. Jednak napięcie, które prowadziło do zakończenia Stażystki rosło coraz mocniej ze strony na stronę, a powodów, do których doprowadziły wszystkie zdarzenia raczej nie miałam szans się wcześniej domyślić. 

I tu pojawia się ALE.

Romans stażystki i szefa

Gdyby ten świetnie zapowiadający się thriller psychologiczny opierał się tylko na tym gatunku, to rzeczywiście byłby świetny. Moim problemem w tej powieści jest to, że na wątku romansu opiera się zbyt duża część książki. Nawet nie romans, bo Stażystka podążała już w stronę powieści erotycznej. Wiem, że jest to w ostatnim czasie niezwykle popularny gatunek i do wielu czytelniczek przemawia. Ja jestem daleka od sięgania po niego. 

Dla kogo Stażystka?

Czytałam Stażystkę i od pewnego momentu zastanawiałam się, w którą stronę przechyli się szala: thriller psychologiczny czy powieść erotyczna? To jest powód, dla którego mam problem z tą powieścią. Pierwszy gatunek to mój ulubiony, od kolejnego trzymam się z daleka. Jeżeli zaś mam czytać thrillery “lżejsze” to wolę takie – trochę w nich thrillera, trochę powieści obyczajowej.

Nie mogę powiedzieć, że nie polecam Stażystki. Polecam, ale nie wiernym czytelnikom thrillerów. Bo jeśli takiego się spodziewacie, to możecie się zawieść. Czytelnicy romansów biurowych, powieści erotycznych i wszystkiego, co jest wokół na pewno będą czytać tę książkę z zapartym tchem. 

Dodaj komentarz